Images-loading
Ola Jagiełło

Ola Jagiełło

czwartek, 02 czerwiec 2016 22:09

Wycieczka klasowa - kreatywne głowy w 1B

         Wydawać by się mogło, że wycieczka klasowa to pragnienie i cel każdego ucznia. Tak zwane "byle do wycieczki" dopada nas wszystkich ,średnio, około kwietnia/maja. Myślimy wtedy:  gdzie pojechać, na jak długo, z kim siedzieć w autokarze itp. Przez ostatnie miesiące nauki w roku szkolnym to wydarzenie jest motorem napędowym do działania. Niestety, u nas jednak było inaczej...

        Pomysły na wycieczkę klasową pojawiały się już po Świętach Bożego Narodzenia: Kraków! Warszawa! Teatr! Oświęcim! Nikt się wtedy jeszcze nie przejmował wyborem, bo mieliśmy jeszcze dużo czasu. To mylne przeświadczenie wyprowadziło nas w pole. Gdy trzeba było podjąć decyzję, rozpoczęła się wojna charakterów: co głowa, to inny pomysł. MORZE (serio?!)! MAZURY! Pieniny! Stadion Narodowy! Energylandia! Góry Świętokrzyskie! Moim skromnym zdaniem ostatni pomysł był najlepszy: tanio, blisko, przytulnie, mało do zwiedzania = dużo czasu w miejscu zakwaterowania = lepsza integracja poprzez wspólne biesiadowanie.

         Niestety, pierwotnie przyjęty plan został odrzucony, (o dziwo!) przez MNIEJSZOŚĆ, cóż mówi się trudno: szukamy alternatywy. Jednak okazało się, że żadna inna opcja nie jest wystarczająco godna naszej uwagi i mimo ogólnego niezadowolenia zasianego w nasze szeregi powróciliśmy do planu A: Góry Świętokrzyskie. Już wszystko było w jak najlepszym porządku, gdy... dotarła do nas informacja, że miejsce jakiego szukamy (barak trzydziestoosobowy) nie jest opłacalne, a brak czasu zmusił nas do odmówienia sobie przyjemności dwudniowej wycieczki. Desperacko szukając koła ratunkowego, zdecydowaliśmy się na paintball. Pewnie ku Waszemu zaskoczeniu, ta opcja także pozostała w swerze marzeń, tym razem z naszej winy: dla niektórych osób koledzy z klasy są niewiele warci i jakakolwiek forma wysiłku skierowana w ich stronę jest bezcelowa. Godząc się ze stanem rzeczy, pozostawiliśmy wycieczkę klasową w kreatywnych głowach 1B...

 

środa, 01 czerwiec 2016 16:12

Festiwal Nauki - Piecowisko

        Festiwal Nauki był idealną okazją na zaprezentowanie kreatywności i postępu naukowego uczniów naszej klasy. Do udziału w tym wydarzeniu zgłosiła się prawie połowa uczniów naszej 1B. Zostaliśmy podzieleni na kilka zespołów - jedni wzięli udział w międzyszkolnym konkursie doświadczeń, a zadaniem drugich było zaprezentowanie naszej szkoły w jak najlepszym świetle przed gimnazjalistami, którzy potencjalnie mogliby dołączyć w nasze szeregi. Jednym z nas wyszło trochę lepiej, innym troszkę gorzej, ale jedno było pewne - atmosfery, którą stworzyliśmy nie dało się zastąpić!

niedziela, 29 maj 2016 21:41

Wielofunkcyjne ławki w sali 40

       Przychodząc do naszego kochanego Liceum, wszyscy z niecierpliwością oczekiwaliśmy na pierwszą lekcję chemii w sali 40. Nadzieje i oczekiwania z nią związane były motorem napędowym dla każdego przez... pierwszy tydzień :). Otóż okazało się, że ławki w owej sali służą  nie dość, że do nauki, pisania sprawdzianów, kartkówek, czy pospolitego siedzenia przy nich. Po pewnym czasie odkryliśmy ich wielofunkcyjną naturę - coś nowego dla każdego! Osoby wysokie odnalazły wyjątkowy sposób na ćwiczenia mięśni, ale także osobowości : chłopcy, podnosząc ławki kolanami trenują mięśnie łydek i mięśnie trójgłowe ud, a dziewczyny (w tym ja), akceptując stan rzeczy, sprawdzają elastyczność i granice swojej cierpliwości i mentalnego spokoju. Atutem dla wszystkich, niezależnie od wzrostu jest utrwalanie się pozytywnego nawyku prostowania się i wzmacniania mięśni kręgosłupa - czyż nie może być lepiej?  Ławki mają też inne zastosowania, o których, ze względu na klauzulę bezpieczeństwa i tajności, nie mogę mówić, ale zdradzę tylko jedno - niejeden raz były pomocne podczas testów...

niedziela, 29 maj 2016 20:26

Pierwszy pakiet - pot i łzy?

      Jako klasa biologiczno - chemiczna spodziewaliśmy się wszystkiego. Wiedzieliśmy, że liceum to nie przelewki, dlatego przygotowanie i testy bojowe były dla nas codziennością. Niestety, słynne pakiety z biologii pozostawały dla nas nieodgadnione. Dzień sądu przyszedł dosyć szybko. Każdy po lekkim wprowadzeniu (zapowiedzianej kartkówce), został naprowadzony na odpowiednie tory i jak ciuchcia, powoli, przygotowywał się do wyznaczonego pakietu. W dniu sprawdzianu, wszyscy pełni niepokoju, stresu rozsadzającego od środka, przyszliśmy do szkoły. Po jednej z najbardziej chwytających za serce, (czytajcie dosłownie - atak serca) godzinie odetchnęliśmy z ulgą, bo pierwszy pot i łzy były już za nami!

sobota, 28 maj 2016 11:37

B jak...

 Hej wszystkim!

        Wielu z Was mogłoby pomyśleć, że cofanie się w czasie jest niemożliwe, ale! Nasza Fantastyczna Czwórka, Czterech Odważnych, Barbie i Trzy Muszkieterki podjęła się tego wyzwania! W ciągu najbliższego miesiąca przypomnimy, sobie i Wam, wydarzenia z prawie minionego roku szkolnego. Po lekturze naszego skromnego klasowego bloga sami będziecie mogli przypisać nam odpowiednie określenie: B jak...

 Miłego czytania!