Jubileusz 90-lecia – Cykl Wspomnień cz. 5
We wtorek 1 września 1936 roku oczy wielu skierowane były na Półwysep Iberyjski, gdzie od pewnego czasu dramatycznie eskalowało napięcie polityczne. Po sukcesie lewicowego Frontu Ludowego w wyborach parlamentarnych w lutym 1936 roku, coraz bardziej rozkręcała się spirala wzajemnej nienawiści. Dochodziło do starć bojówek lewicowych i anarchistycznych z faszyzującą „Falangą”. W efekcie 17 lipca 1936 roku doszło do próby wojskowego przewrotu. Rebelianci, dowodzeni przez gen. Francisco Franco, opanowali hiszpańskie Maroko, Wyspy Kanaryjskie i fragmenty kontynentalnej części Hiszpanii. Pola nie zamierzały oddawać legalne władze. To właśnie 1 września siły republikańskie po raz pierwszy zbombardowały Burgos – główną kwaterę nacjonalistów. Hiszpania na dobre pogrążała się w odmętach wojny domowej, która – jak pokazał czas – stanowiła preludium II wojny światowej.
Sportowi kibice, których nie zajmowała ponad miarę polityka, żyli wówczas rozpoczynającym się lada dzień wielkoszlemowym turniejem tenisowym US Open i prestiżowymi międzynarodowymi zawodami balonowymi o Puchar Gordona Bennetta. Te ostatnie zakończyły się tragicznie dla polskiej załogi. Dwaj polscy piloci balonowi, kapitan Antoni Janusz i porucznik Stanisław Brenk, mający realne szanse na zwycięstwo w zawodach, rozbili się w tajdze na terenie Związku Sowieckiego.
W Polsce komentatorzy polityczni szeroko rozpisywali się o wizycie Naczelnego Woda gen. Edwarda Rydza – Śmigłego we Francji i dającej nadzieję na deeskalację napięcia w Europie inicjatywie mocarstw (Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Włoch) zmierzającej do podpisania paktu o nieinterwencji. Wielu przywoływało zakończone dwa tygodnie temu igrzyska olimpijskie w Berlinie mówiąc bez ogródek o degeneracji idei olimpizmu. Trudno uznać było tę tezę za bezzasadną. Zawody odbywające się w cieniu swastyki zostały przez reżim Adolfa Hitlera wykorzystane do legitymizacji nazizmu na arenie międzynarodowej, nachalnej propagandy oraz prezentacji potęgi III Rzeszy.
Tymczasem w Starachowicach, przeżywających niezmiennie czas gospodarczej prosperity, 1 września 1936 roku zainaugurowało pracę Prywatne Gimnazjum Koedukacyjne. Proces rekrutacyjny do szkoły przebiegł nader sprawnie. Warunkiem przyjęcia do pierwszej klasy gimnazjum było ukończenie 6 klas szkoły powszechnej oraz zdanie egzaminu wstępnego. O przyjęcie do pierwszej w mieście szkoły średniej typu ogólnokształcącego mogli ubiegać kandydaci każdego wyznania i narodowości, którzy od 1 września danego roku mieścili się w przedziale wiekowym 12 – 16 lat. Aplikować do szkoły – za zgodą kuratorium – mogli także uczniowie których wiek odbiegał maksymalnie o rok od dolnej i górnej wyznaczonej granicy. Stosowną zgodę władz oświatowych uzyskała Konstancja Bochyńska. W momencie zdawania egzaminu wstępnego miała raptem 11 lat, stając się w ten sposób najmłodszą uczennicą nowo utworzonej szkoły.
Egzaminy wstępne do starachowickiego gimnazjum odbyły się 24 czerwca i 2 września 1936 roku. Pozwoliły one stworzyć dwie klasy pierwsze i jedną klasę drugą, w których naukę pobierało łącznie 108 uczniów. Grono pedagogiczne w pierwszym roku funkcjonowania szkoły tworzyło 12 osób wraz z dyrektorem Stanisławem Francuzem i zastępcą dyrektora dr. Wincentym Jasiewiczem.
Zajęcia w Prywatnym Gimnazjum Koedukacyjnym odbywały się początkowo w budynku Szkoły Powszechnej nr 2. Gimnazjaliści rozpoczynali w związku z tym lekcje od godziny 13.15. Zmiana nastąpiła w momencie użyczenia przez dyrekcję Zakładów Starachowickich lokalu w siedzibie Fabrycznej Szkoły Zawodowej. Dało to szansę na przesunięcie początku lekcji na godzinę 8.00. Jednostka lekcyjna trwała 45 minut. Wytchnienie od intensywnej pracy zapewniały przerwy. Standardowe trwały 10 minut, długa 25 minut. Zajęcia w szkole kończyły się o godzinie 13.55. Istotnie od standardów przyjętych we współczesnej szkole odbiegała maniera posługiwania się dzwonkiem. Pierwszy dzwonek obligował uczniów do zajęcia miejsc w ławkach i oczekiwanie na rozpoczęcie lekcji. Drugi dzwonek adresowany był do nauczycieli. Stanowił dla nich sygnał do rozpoczęcia pracy dydaktycznej.
Na zdjęciu: starachowiccy gimnazjaliści na wycieczce do Gdyni i Gdańska – 1938 r.