Jubileusz 90-lecia – Cykl Wspomnień cz. 17
W piątek, 23 czerwca 1939 roku, w całej Polsce rozbrzmiał ostatni dzwonek, obwieszczając upragniony koniec roku szkolnego. Znakomita większość uczniów, usatysfakcjonowana ocenami końcowymi lub przynajmniej promocją do następnej klasy, śpiesznie schowała szkolne cenzurki, by natychmiast zapomnieć o klasówkach z algebry czy odpytywaniu z łaciny. Młodzieńcza wyobraźnia ulatywała już ku beztroskim wakacyjnym przygodom – kąpielom w rzekach, leśnym biwakom i wieczornym opowieściom przy ognisku. Harcerze sposobili się do wyjazdu na letnie obozy. Inni marzyli o wyjazdach do krewnych na wieś, gdzie pachniało świeżym sianem i dojrzałymi czereśniami, lub o podróży pociągiem nad upragnione polskie morze.
Dziecięcy entuzjazm zderzał się jednak z przejmującym niepokojem dorosłych, którzy w ten słoneczny czerwcowy dzień patrzyli w przyszłość ze ściśniętym gardłem. Z ulicznych kiosków i od głośno nawołujących gazeciarzy odbierało się prasę pełną alarmujących doniesień. Dzienniki z 23 czerwca epatowały grozą – na pierwszych stronach „Ilustrowany Kuryer Codzienny” i „Polska Zbrojna” drukowały wymowne nagłówki: „Prowokacje niemieckie w Gdańsku” oraz „Niemcy fortyfikują granicę z Polską”. W Paryżu tego samego dnia podpisano francusko-turecki pakt o wzajemnej pomocy, co światowa prasa komentowała jako próbę budowy tamy przeciw osi Berlin–Rzym. Daleko na wschodzie, nad rzeką Chałchin-Goł, toczyły się krwawe, wielotygodniowe starcia radziecko-japońskie, zwiastujące globalny pożar.
Niepokój, wynikający z eskalacji napięcia w stosunkach międzynarodowych, udzielał się pewnie dyrektorowi Stanisławowi Francuzowi. Świadomie starał się jednak odsuwać od siebie złe myśli, by cieszyć się chwilą bieżącą. A cieszyć się naprawdę było z czego, bo przecież 23 czerwca mury Prywatnego Gimnazjum Koedukacyjnego w Starachowicach opuścili pierwsi jego absolwenci. Ukontentowany tym faktem dyrektor Francuz, w zaciszu swojego gabinetu, zadał sobie trud dokonania wstępnego bilansu swojego zawiadywania starachowickim gimnazjum. Skatalogowawszy błędy i niedociągnięcia, zestawił także to, co go cieszyło najbardziej. Wielce satysfakcjonujące było rosnące uznanie, którym cieszyła się kierowana przez niego szkoła. Dobitnie przekonywały o tym wyniki rekrutacji. O ile w 1936 naukę w gimnazjum rozpoczęło 108 uczniów, o tyle w ostatnim przed wybuchem wojny roku szkolnym w gimnazjalnych ławkach starachowickiego gimnazjum zasiadło już 242 dziewcząt i chłopców.
Powodem do dumy był także fakt nadania kierowanej przez niego szkole uprawnień szkół państwowych. Zabiegano o to od wielu miesięcy. Aby szkoła mogła uzyskać prawa szkół państwowych musiała posiadać odpowiedni program, nauczycieli i kierownika o odpowiednich kwalifikacjach, wykazać się wysokim poziomem naukowym i wychowawczym, przestrzeganiem przepisów obowiązujących w szkołach państwowych dotyczących promowania, liczby i wieku uczniów oraz posiadać odpowiednie pomieszczenie, pomoce naukowe i bibliotekę.
Podanie dyrekcji szkoły w sprawie zmiany statusu gimnazjum podpisało 48 organizacji społecznych i politycznych działających na terenie Wierzbnika i Starachowic, między innymi Polska Macierz Szkolna w Wierzbniku, Związek Strzelecki, Obóz Zjednoczenia Narodowego, Polska Organizacja Wojskowa, Towarzystwo Nauczycieli Szkół Średnich i Wyższych w Starachowicach, Związek Legionistów Polskich. Zabiegi dyrekcji poparł także wizytator W. Horbacki, który krytycznie odnosząc się do warunków lokalowych gimnazjum, stwierdzał równocześnie widoczne postępy w pracy dydaktyczno-wychowawczej szkoły, jej dobre zaopatrzenie w pomoce naukowe.
W czerwcu 1938 roku Minister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego wydał zarządzenie, na mocy którego Prywatne Gimnazjum Koedukacyjne nr 412 w Starachowicach z dniem 1 września 1938 roku otrzymało prawa szkoły państwowej. Od tego momentu wydawane przez starachowickie gimnazjum świadectwa były równoznaczne z odpowiednimi świadectwami gimnazjów państwowych.
Trudno było także nie cieszyć się z postępów budowy nowego gmachu gimnazjum. Latem 1939 roku budynek był w stadium wewnętrznego wykończenia. Przeprowadzkę planowano na wrzesień 1939 roku, bowiem zamierzano oddać do użytku część pomieszczeń w suterenie, na parterze i na pierwszym piętrze.
Perspektywy rozwoju starachowickiego gimnazjum wydawały się naprawdę obiecujące, dlatego dyrektor Francuz myślą wybiegał już do uroczystego rozpoczęcia roku szkolnego 1 września 1939 roku.
Na zdjęciu dyrektor Stanisław Francuz, przedstawiciele grona profesorskiego i uczniowie Prywatnego Gimnazjum Koedukacyjnego im. Józefa Piłsudskiego w 1939 roku. Wielu obecnych na fotografii nie zdawało sobie sprawy, że za kilka miesięcy ich dotychczasowy świat legnie w gruzach.