Jubileusz 90-lecia – Cykl Wspomnień cz. 2
Wiosną 1935 roku coraz bardziej gęstniała atmosfera polityczna w Europie. Hitler ostentacyjnie kwestionował porządek stworzony na konferencji paryskiej. Nie kryjąc imperialnych ambicji, wzywał do zdobycia stosownej „przestrzeni życiowej” dla Niemców i zjednoczenia wszystkich ludów germańskich w jedno imperium. Niepokój wzmagał się bo przecież forsownie postępowała militaryzacja Niemiec, a wszyscy pamiętali nieudaną próbę zamachu stanu przeprowadzona przez austriackich nazistów w lipcu 1934, której patronem pozostawał Hitler.
Ci, których nie zajmowała zanadto polityka z atencją patrzyli na innowacje technologiczne, o których usłyszał wówczas świat. Firma Kodak wprowadziła na rynek pierwszy komercyjny i łatwo dostępny kolorowy film odwracalny, który zrewolucjonizował fotografię oraz kinematografię. Brytyjski fizyk Robert Watson-Watt przeprowadził udane eksperymenty, które doprowadziły do opatentowania i wdrożenia technologii radaru. Coraz głośniej było o badaniach Ireny Joliot-Curie (córki Marii Skłodowskiej-Curie) i jej męża nad sztuczną promieniotwórczością, za które pod koniec roku odebrali Nagrodę Nobla.
Polacy z szacunkiem i nadzieją spoglądali na pierwsze eksperymentalne próby nadawania sygnału telewizyjnego za pomocą aparatury stworzonej przez Polskie Radio i Państwowy Instytut Telekomunikacyjny.
Wielu Starachowiczan zajmowała wówczas idea stworzenia pierwszej w mieście szkoły średniej typu ogólnokształcącego. Zarząd starachowickiego oddziału Polskiego Związku Zawodowego Pracowników Przemysłowych i Handlowych Rzeczypospolitej Polskiej w Sosnowcu powołał stosowny komitet, który miał odpowiadać za realizację pięknej i jakże potrzebnej lokalnej społeczności idei. Przewodniczył mu Jan Malacina, a po jego rezygnacji – Karol Mijalski. Osoby delegowane do uruchomienia szkoły doskonale wiedziały gdzie szukać wsparcia dla swoich działań. Świetnie prosperujące Zakłady Starachowickie potrzebowały inżynierów. Ci zaś, myśląc o przeprowadzce do Starachowic, radzi byli na miejscu kształcić swoje pociechy. Bez zbędnej zwłoki nawiązano więc kontakt z dyrekcją Zakładów Starachowickich. Już w czerwcu 1935 roku uzyskano od niej obietnicę użyczenia tymczasowego lokum w Fabrycznej Szkole Zawodowej. Cenna była także deklaracja przekazania placu pod budowę gmachu tworzonej szkoły. Zarząd Oddziału Polskiego Związku Zawodowego Pracowników Przemysłowych i Handlowych Rzeczypospolitej Polskiej w Sosnowcu jako właściciel uruchamianej placówki, zwrócił się do Kuratorium Okręgu Szkolnego w Krakowie o zgodę na uruchomienie od dnia 1 września 1936 roku Prywatnego Gimnazjum Koedukacyjnego w Starachowicach. Stosowna zgoda została wydana…
Na zdjęciu: gimnazjaliści ze Starachowic na wycieczce do Krakowa (1937 rok).